Nie do życia « Vivat Sierpień , 1 Sierpień , dla Polakớw miesiąc cierpień»

Uchwalenie Konstytucji, choć by tylko małej, był o tak długo niemożliwe, bowiem politykớw naszych rớżnił stosunek do Lecha Wałęsy; spớr był o to, czy jego uprawnienia powinny być jak największe, czy też lepiej by było dążyć do ich ograniczenia. Na początku zwolennicy Wałęsy nie byli w stanie zgromadzić wymaganych dwu trzecich głosớw, pớźniej, w toku procesu przekształ ceń wałęsowych, zanikali kolejno entuzjaści silnej władzy prezydenckiej, tracili bowiem wiarę , że to im właśnie władza ta dostałaby się w ręce. Przymierzano się do uchwalenia Konstytucji w rocznicę 3 Maja, najlepiej dwuchsetną , bo byłoby to pięknie, elegancko i podniośle, ale ostatecznie przez czysty przypadek uchwalono ją 1 sierpnia, w rocznicę Powstania Warszawskiego, co jest jawnym dowodem, że historia lubi sobie poironizować i - jak każdy - za przedmiot swoich złośliwości najchę tniej obiera sobie osobnikớw szczegớlnie nadę tych i zadufanych. 1 Sierpnia to straszna data. Bez względu na to, jak Powstanie Warszawskie oceniać , i nawet godzącsię ,że był o konieczne czy nieuniknione, i oddają hołd bohaterstwu żołnierzy, cywilớw i całego walczą cego miasta, i wreszcie wierząc, że to bohaterstwo był o wzorem dla nastę pnego pokolenia - niesposớb nie powiedzieć , że był o Powstanie czymśpotwornym i niszczącym. Pewnie zresztą i w tym przypadku nie da się oddzielić tego co wielkie i wspaniałe, od tego co straszne, pewnie za wielkość trzeba płacić wielką cenę , ale przecież mimo upływu lat prawie pięć dziesięciu o cenie zapłaconej za Powstanie nie można myśleć bez odruchu gniewnego protestu. Dlatego 1 Sierpnia to data w historii Polski wielce szczegớlna, data święta, ale zarazem funeralna - w Warszawie to tradycyjnie takie drugie Zaduszki. Historia realizuje swoje ironie posługując się często zupełnie przypadkowymi osobami, przeto tym razem nie tylko uchwalono 1 sierpnia konstytucję , anulując tę peerelowską z 22 lipca, ale jednocześnie dokonano innego symbolicznego gestu: ktoś wpadł na pomysł zamknięcia bram Powązek, dokądzawsze w ten sierpniowy wieczớr chodziło się zapalać znicze. Ci, ktớrzy przyszli w tym roku, stawiali znicze pod murem, jeśli przyszli pớźniej, albo ten mur przeskakiwali, by z zamknię tego cmentarza wyj , jeśli przyszli wcześniej i nawet chyba nic się nikomu nie stało, a łą czniczki AK po raz kolejny udowodniły swoją sprawność , ale przecieżstało się coś, co się stać nie powinno. Nie tego dnia. Według wszelkiej normalnej miary 1 sierpnia to nie jest dobry dzień, żeby coś zaczynać , i dlatego w obdarowaniu nas nową konstytucją tego dnia właśnie dopatruję się ze strony historii złośliwej ironii, albo zgoła sarkazmu; jeśli z okazji końca peerelu pomyśleć o tych wszystkich, ktớrzy z peerelowskim porzą dkiem walczyli, jeśli wspomnieć zapłacone koszty i zawiedzione nadzieje, jakże naiwne czę sto nadzieje ludzi, walczą cych o państwo swoje, dobre i sprawiedliwe - słowem jeżeli zestawić najszlachetniejsze intencje z praktycznymi skutkami, trudno Historii nie przyznać racji. 1 Sierpnia. Do końca miesiąca strasznie jeszcze daleko, jakby dalej niż do końca miesiąca zwykłego, kiedy wypłacają pieniądze nie na miarę naszych potrzeb ani tym bardziej ambicji - tym razem daleko do końca tego miesiąca, ktớrego nazwę w oczywisty i zrozumiały dla wszystkich sposớb pisało się z dużej litery. Strajki trwają . Szans na ich przerwanie nie widać . Przedstawiciele władzy chętnie wypowiadają się na temat budżetu państwa, minister finansớw mớwi o nim płaczliwym głosem i tak jest doglą daniem tego bużetu zajęty, że nie ma bodaj okazji zastanowić się przez chwilę , czy i w jaki sposớb dałby się zbilansować budżet robotniczej rodziny w Mielcu cz y Lubinie, gdzie ciężko pracujący ojciec naprawdę nie jest w stanie zarobić na drożejący z dnia na dzień chleb dla dzieci. Coś się dramatycznie i symbolicznie nie udało, jakiś ogromny wysiłek, trud i męka zostały zmarnowane i naprawdę trudno pocieszać się myślą , że może tak być musiało, i że mimo wszystko pewne istotne cele zostały osiągnięte, bo mamy wymienialną złotớwkę i wolność słowa, a "Solidarność ", tak jak Powstanie Warszawskie, weszła na wieki do historii; 1 Sierpnia to jednak niestety nie jest dzień zwycięstwa, ktớrego ta bardzo byśmy pragnęli, i dlatego Historia jak zwykle miała rację , tego dnia właśnie ofiarowując nam nową Konstytucję . Małą i smutną


Jan Walc, Vivat Sierpień, 1. Sierpień, dla Polaków miesiąc cierpień, Życie Warszawy, 1991